Odpowiedzialność właściciela kliniki dentystycznej za błąd medyczny zatrudnionego przez niego lekarza

Odpowiedzialność właściciela kliniki dentystycznej za błąd medycznyOdpowiedzialność właściciela kliniki dentystycznej za błąd medyczny zatrudnionego przez niego lekarza

Odpowiedzialności lekarza, który jest właścicielem kliniki medycznej.

Na kim spoczywa odpowiedzialność karna w przypadku ujawnienia dokonania błędu medycznego przez jednego z jego pracowników?

Analiza zostanie dokonana na podstawie stanu faktycznego, który stał się przedmiotem zainteresowania Sądu Okręgowego w Katowicach (wyrok z dnia 8 maja 2014 r., sygn. akt I C 565/09), a następnie odpowiednio Sądu Apelacyjnego. (Wyrok Sądu Apelacyjnego w Katowicach z 12 grudnia 2014 r., sygn. akt I ACa 747/14).

Przyjmy się zatem zaistniałemu stanu faktycznego:

Joanna M., mieszkająca na stałe w Stanach Zjednoczonych planowała dokonać zabiegu protetycznego. Ze względu na różnice cenowe w przeprowadzeniu tego zabiegu w USA i w Polsce, zdecydowała się przeprowadzić ten zabieg w Polsce. Latem 2008 roku Joanna M. przyjechała do Polski, aby odwiedzić syna. Korzystając z przyjazdu do Polski, umówiła się na wizytę w prywatnej lecznicy stomatologicznej, należącej do Katarzyny K., celem dokonana zabiegu protetycznego. Przygotowaniem zębów do założenia piętnastu porcelanowych koron, m.in. na mostach, i założeniem tych koron zajęła się dentystka Barbara S. Na podstawie zdjęcia rentgenowskiego oraz po przeprowadzeniu badania jamy ustnej, lekarki stwierdziły, że stan zębów pacjentki nie budzi zastrzeżeń i prace można rozpocząć od zaraz. Joanna M. uprzedziła lekarki, że ma zakupiony lot powrotny do USA za około 3 tygodnie. Pacjentka została jednak zapewniona, że na pewno do tego czasu zabieg zostanie wykonany.

Już po pierwszych etapach przeprowadzanego zabiegu, pokrzywdzona uskarżała na dolegliwości bólowe. Joanna M. zauważyła, iż założone korony są:

  1. nieszczelne,
  2. krzywe,
  3. uniemożliwiają prawidłowe zamknięcie szczęki,
  4. uciskają dziąsła,
  5. uniemożliwiają spożywanie posiłków.

Kiedy pokrzywdzona zgłosiła swe dolegliwości bólowe, lekarz nie sprawdził dopasowania koron, założył natomiast koronę zębów na górną szczękę. Pokrzywdzona wróciwszy do domu, w dalszym ciągu odczuwała ból i niejednokrotnie informowała telefonicznie lekarkę, iż odczuwa ból i niegodności w związku z założeniem koron.

Joanna M. zapłaciła lecznicy Katarzynie K. w sumie 10 550 zł, ale nie była zadowolona z efektów. Aby poprawić wadliwe wykonanie korony, poszkodowana zdecydowała się przełożyć powrót do USA. Przeglądu dokonała Beata S., lekarka która nie miała uprawnień protodentystycznych, ale nie dopatrzyła się żadnych wad. Wizytę kontrolną wyznaczyła na maj 2009 r., kiedy to Joanna M. miała znowu przyjechać do Polski. Joanna M. wróciła do USA, ale w dalszym ciągu odczuwała ból, który uniemożliwiał jej normalne funkcjonowanie.

Pokrzywdzona w końcu zgłosiła się do dentysty, który stwierdził, że:

  1. leczenie w Polsce zostało źle przeprowadzone,
  2. zęby pod koronami nie zostały należycie wyleczone,
  3. korony były za grube i uciskały dziąsła, co powodowało ich niedokrwienie i ból,
  4. część koron była nieszczelna i założona między innymi na zęby słabe, ruszające się i wymagające leczenia kanałowego,
  5. niektóre korony były zakleszczone na źle spiłowanych zębach, nie były dostosowane do kształtu zębów.

Po ściągnięciu mostu w odcinku górnym lekarz stwierdził, że nieprawidłowy kształt uzupełnień i ich zablokowanie uniemożliwiały powódce prawidłową higienę, co spowodowało próchnicę, stwierdził również niedostateczną szczelność brzegów uzupełnień. W wyniku nadmiernego oszlifowania zębów dolnych doszło do zapalenia miazgi jednego zęba i zaniku korzeni w trzech kolejnych. Ponadto Joanna M. miała chroniczny stan zapalny dziąseł z paradontozą. Z uwagi na brak informacji na jakim cemencie dolne korony zostały osadzone, lekarz zdecydował się na pocięcie korony dolnej i ściągnięcie korony górnej. Następnie usunął powódce dwie dolne jedynki, które chwiały się z powodu zaniku kości oraz prawą dolną czwórkę. Rozpoczął również leczenie lewej dolnej trójki. Usunięte i leczone zęby były przykryte koronami założonymi w gabinecie Katarzyny K. Koszt leczenia powódki w USA wyniósł 2310 dolarów.

Joanna M. pozwała Katarzynę K. o zapłatę 10 902 zł, tytułem zwrotu kosztów źle wykonanej usługi dentystyczno-protetycznej, koszt zmiany rezerwacji biletu lotniczego w kwocie 332 zł oraz 2 310 dolarów tytułem odszkodowania, z ustawowymi odsetkami. Pokrzywdzona żądała też 60 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za rozstrój zdrowia. Twierdziła, że nie tylko odczuwała uporczywy ból z powodu stanu zapalnego dziąseł, paradontozy i próchnicy zębów, ale także dyskomfort w kontaktach z innymi ludźmi, z powodu nieprzyjemnego zapachu z ust, spowodowanego niemożliwością usunięcia resztek jedzenia wchodzącego w szczeliny koron.

Po zapoznaniu się z dokumentami i opiniami biegłych Sąd Okręgowy uznał, że Joanna M. udowodniła poniesienie szkody w wyniku nienależytego wykonania zobowiązania przez Katarzynę K. Udowodniła też, że w wyniku leczenia w jej gabinecie doznała rozstroju zdrowia, fizycznego bólu i psychicznego cierpienia.

Ponadto Sąd ocenił, że powódka wykazała istnienie przesłanek odpowiedzialności kontraktowej pozwanej w postaci nienależytego wykonania zobowiązania, powstania szkody w majątku oraz adekwatnego związku przyczynowego między nimi. Sąd ocenił również, że właścicielka kliniki nie wykazała, że należyte wykonanie zobowiązania było następstwem okoliczności, za które nie ponosi odpowiedzialności W ocenie Sądu adekwatne do doznanej przez powódkę krzywdy jest zadośćuczynienie w kwocie 15 tys. zł. W całości natomiast Sąd uwzględnił żądanie powódki co do wysokości odszkodowania.

Wyrok zaskarżyły obie strony, ale Sąd Apelacyjny utrzymał zaskarżony wyrok w mocy. Sąd Apelacyjny wskazał, że z treści opinii biegłych wynika niezbicie, iż postępowanie leczącego powódkę stomatologa Beaty S. było niestaranne, tak w zakresie planowania, jak i wykonania. Leczenie zostało bowiem przeprowadzone pomimo nieprzygotowania pacjentki i krótkiego czasu na leczenie. Wizyta kontrolna po zakończeniu leczenia została umówiona na maj 2009 r., co stanowi zbyt długi czas.

Jak wynika z powyższego, należy pamiętać, że właściciel lecznicy stomatologicznej odpowiada nie tylko za nienależyte wykonanie usługi, ale także za krzywdę pacjenta spowodowaną niedbalstwem dentysty, któremu powierzył leczenie.

Jeżeli potrzebujesz pomocy prawnej zawodowego pełnomocnika procesowego skontaktuj się z nami. Dys­ponu­jemy doświadczeniem potrzeb­nym do zrozu­mienia skom­p­likowanych zagad­nień medy­cznych. Mamy wieloletnie doświadczenie w zakresie dochodzenia roszczeń odszkodowawczych, w tym zwłaszcza związanych z błędami medycznymi. Możemy Ci pomóc uzyskać należne Tobie świadczenia. Wystarczy jeden telefon, aby bezpłatnie skonsultować Twoją historię i ocenić jak możemy Ci pomóc. Nie wahaj się, znamy się na tym. Zadzwoń teraz, a nasi specjaliści otoczą Ciebie i Twoją rodzinę opieką.
Zadzwoń +48 722 080 080 lub napisz do nas e-mail kontakt@krop.org.pl to nic nie kosztuje, a może tylko pomóc. Sprawdź jak możemy pomóc Tobie i Twojej rodzinie.

});